Lekcja 1 z 0
W trakcie

Huntweek AI | Numer drugi – wydanie specjalne

W dzisiejszym numerze omówimy najważniejsze wydarzenia w świecie sztucznej inteligencji i wypada zacząć od jednej z najważniejszych tegorocznych premier:

GPT 5 wchodzi cały na biało

 

Czyli to, co napędza ChatGPT. Dotychczas pracowaliśmy na aktualizowanym co kilka miesięcy modelu z numerem 4. Całe dwa lata się nim bawiliśmy, czekając aż OpenAI (spółka, która jest właścicielem ChatGPT) wypuści nowy model i ponownie wyznaczy standardy.

I chyba im coś nie wyszło, bo już od pierwszych dni GPT 5 częściej irytował niż zachwycał i pod wieloma względami był gorszy od poprzednika. Cieszyło, że pozbyli się pierdyliarda modeli do wyboru, ale smuciło, że sztuczna inteligencja straciła na uroku. Ludzie skarżyli się, że nie jest tak miły, przyjazny, odpowiedzi są dużo bardziej formalne, oschłe i precyzyjne.
GPT 5, z którym pewnie będziemy się bujać kolejne dwa lata pokazuje, że chwilowo AI doszło do ściany i w najbliższym czasie nie ma co liczyć na żadną rewolucję. Nie wiem jak to wygląda u Ciebie, ale ja nie widzę żadnej różnicy między tym, jaki ChatGPT jest teraz, a jaki był miesiąc temu. Nie krytykuję nowego modelu, ale też nie zachwycam się nim, bo jeszcze nie ma czym.

 

Perplexity chce kupić Chrome?

Tak, mrówka ma ochotę wpierniczyć słonia. Oferują Google 34,5 miliarda dolarów za przeglądarkę i milczeniem zbywają pytania, skąd wezmą tyle kasy, skoro sami są warci niespełna 18 miliardów dolarów.
Zrobili to, bo wiedzieli, że amerykański urząd antymonopolowy coraz bardziej naciskał Google, aby sprzedało Chrome i łudzili się, że firma zostanie po prostu do tego zmuszona. A że Perplexity to coraz większy, ale wciąż mały gracz, to wyprostowali się, wciągnęli brzuch i zaczęli udawać, że są więksi i piękniejsi.
Oczywiście nic z tego wyjść nie mogło i na razie nie wyjdzie, bo dosłownie dwa dni temu urzędnicy zawyrokowali, że Google może sobie mieć Chrome.
Temat mimo wszystko jest ciekawy, bo w najbliższych latach czeka nas kilka wojen przeglądarkowych, o czym pisałem w pierwszym numerze Huntweek AI.

 

AI wykryje czy możesz oglądać YouTube’a.

3 sierpnia 2025 roku w USA platforma zaczęła testować system, który na podstawie analizy aktywności użytkownika, typu oglądanych filmów, długości istnienia konta i innych sygnałów, ocenia czy dana osoba jest pełnoletnia.

Prędzej czy później to samo zostanie wprowadzone na FB i IG. Bardzo współczuję współczesnym nastolatkom, bo takie restrykcje sprawią, że z największych przyjemności życia zostanie im tylko porno, wóda i fajki.
Zupełnie jak u mnie za młodu. Ten na zdjęciu to ja. Nie wiem ile miałem wtedy lat, ale na pewno mniej niż więcej. Odpoczywam po ciężkim dniu w szkole i jeszcze cięższym wieczorze w nadmorskim parku.

ChatGPT będzie wykrywał problemy psychiczne

Coraz więcej ludzi korzysta z ChatGPT zamiast z usług lekarzy i specjalistów, a że durne media lubią nagłaśniać każdy przypadek w rodzaju „posłuchał AI i się zabił”, to Open AI postanowiło, że wprowadzą dodatkowe zabezpieczenia.

Jeśli ChatGPT zacznie podejrzewać, że powinieneś porozmawiać z psychologiem lub psychiatrą, zacznie Cię podsuwać linki i telefony do właściwych instytucji.

Może to i dobrze.

 

Wszyscy będziemy poliglotami.

Meta ogłosiła, że będzie można włączyć na Instagramie i Facebooku automatyczne tłumaczenie i dubbingowanie materiałów filmowych. Zajmie się tym ich wspaniała sztuczna inteligencja. Na razie działa to tylko w języku angielskim i hiszpańskim, ale już niebawem Twoje treści będą mówione w dowolnym języku. Na Youtube widzimy to już od kilku miesięcy.

Długo czekamy na tę rewolucję, a pisałem o tym już w mojej drugiej książce, wydanej w 2013 roku. Fragment z “Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj”, 2013 r.

Pewnego dnia translatory będą tak zaawansowane, że przeczytasz w swoim ojczystym języku wszystko, co zostanie napisane przez kogokolwiek i gdziekolwiek. Wyobraź sobie, że rano publikujesz tekst, a do południa masz pod nim komentarze czytelników ze wszystkich kontynentów. Ta przyszłość jest bliżej, niż ci się wydaje.

Czy już dziś tworzysz treść, która zainteresuje czytelnika w 2025 roku?

Szczerze mówiąc wcale nie myślałem wtedy, że przyjdzie nam na to czekać jeszcze kilkanaście lat. Nie wiem czy masz tą książkę. Jest już mocno nieaktualna, mimo że najnowsze wydanie pochozi z 2021 roku. Nie kupuj jej, nie chcę zachęcać Cię do kolejnych wydatków.

Przez trzy dni, licząc od dziś możesz pobrać ebook (epub oraz mobi) tutaj: https://we.tl/t-KaHBzNkwtN

 

 

ChatGPT będzie tańszy?

Jest taka szansa. W Indiach rozpoczęły się testy ChatGPT GO. Koszt to około 20 złotych. W zamian dostaje się większe limity generowania fotek, większy limit dostępu do GPT 5 oraz dostęp do modeli GPT.
Możesz zastanawiać się, dlaczego do wybrali Indie? Ano dlatego, że żyje tam blisko półtora miliarda ludzi, z czego ponad 700 milionów dorosłych. To świetny rynek do testów, ale i do realnego zarobku. Jeśli udałoby im się pozyskać chociażby 0,1 procent płacących najtańszy abonament, to zarabialiby na samych Indiach pół miliarda dolarów rocznie.
Aktualnie firma zarabia 13 miliardów rocznie, ale 70 procent tej kwoty pochodzi z rynków rozwiniętych i tym samym nieco bogatszych. 20 złotych wydaje się kwotą, którą mogłyby zaakceptować osoby mniej zamożne. A do tego dochodzi jeszcze jedno: walka z Chinami, które z całą pewnością w najbliższej przyszłości powalczą o nasze portfele, oferując własne rozwiązania. Przedsmak tego mieliśmy zimą, gdy pojawił się Deepseek. W ciągu paru dni miliony użytkowników zaczęło z niego korzystać, bo pod wieloma względami był lepszy od ChatGPT.
Najciekawsze pojedynki pomiędzy wielkimi firmami dopiero przed nami.

 

 

Co to jest Nano Banana?

A to z kolei jest nowy model udostępniony przez Google i służy do generowania i edycji obrazu. Świat od razu zachwycił się możliwościami bananka, gdzieniegdzie pojawiły się głosy, że to kolejny gwóźdź do trumny Photoshopa. Nie miałem jeszcze okazji solidnie przetestować tego modelu, więc nie będę się wymądrzał, ale warto mieć go na oku, bo coś jest na rzeczy.

Możesz na podstawie jednego zdjęcia stworzyć całą historię i nie obawiać się, że na kolejnych fotkach postać będzie wyglądała zupełnie inaczej (co jest zmorą w Sora). Możesz zmieniać kąt nachylenia kamery, dodawać dowolne elementy do swoich fotek, usuwać, zmieniać barwy, zastępować je innymi elementami. 

Znalazłem na YouTube bardzo dobry pokaz możliwości tego modelu. Film trwa pół godziny, ale jest podzielony na poszczególne rozdziały i możesz przyjrzeć się tylko tym funkcjom, które najbardziej Cię interesują. 

 

Płacisz za ChatGPT? Oto jak płacić mniej.

I na koniec ciekawostka, która może ucieszyć osoby, płacące abonament w ChatGPT.

Odkryłem to przypadkowo. 8 lipca opłaciłem abonament na kolejny miesiąc. W moim banku mogę zablokować płatności za konkretne usługi i na początku sierpnia zablokowałem Open AI (czyli ChatGPT), bo wiedziałem, że do września prawie w ogóle nie będę korzystał z AI.

8 sierpnia Open AI próbowało pobrać pieniądze z mojego konta. Nie udało się. No i dobrze, wcale nie chciałem, aby się udało.

Rzecz w tym, że ja cały czas mam płatny ChatGPT, choć ostatni raz płaciłem im 8 lipca…

Teraz grzecznie poczekam do 6 września aż całkowicie wygaśnie mi dostęp i wtedy im zapłacę.

I właśnie w ten sposób możesz mieć płatny ChatGPT przez cały rok, ale płacić tylko co 2 miesiące.

Nasuwa się pytanie: czy to jest w porządku? Czy to nie śmierdzi cebulą?

Otóż nie. Nie w tym przypadku. Oni to robią celowo.

To czysty marketing. Gdyby chcieli, wyłączaliby dostęp do płatnego ChatGPT od razu po nieudanej próbie pobrania opłaty za kolejny miesiąc.
Meta (Facebook i Instagram) tak robi. Niedawno na jeden miesiąc miałem wykupiony niebieski znaczek Meta Verified. Chciałem przekonać się jakie daje korzyści. Okazało się, że korzyści są niewielkie. Jak nie opłaciłem kolejnego miesiąca, to od razu mi znaczek zabrali.


Dlaczego zatem w Open AI tego nie robią?

1. Według badań 20 – 40% bezpowrotnych odejść klientów od płatności subskrypcyjnych wynika z błędu w płatnościach. Dlatego wiele firm daje ci kilka dni czasu na uregulowanie płatności.

2. Nagłe odcięcie klienta od usługi (obojętnie jakiej) może spowodować jego rezygnację, niechęć i trwałe odejście.

3. Bardziej im się opłaca mieć niewielką grupę sprytnych klientów, płacących rzadziej, ale… wciąż płacących. No i tu mają rację. Ja wciąż będę im płacił 🙂

Do tej metody chyba najlepiej zapłacić im z konta, na którym nie masz gotówki (ja mam takie jedno konto, sam nie wiem po co je wciąż trzymam) albo wirtualną/jednorazową kartą.

Nie miej żadnych wyrzutów sumienia. Tu nie ma żadnego przypadku i żadnego odruchu serca ze strony Open AI. Oni umieją liczyć i doskonale wiedzą, co robią, wydłużając termin na opłacenie do kilku tygodni. To jest ich gra i graj w nią na takich zasadach, jakie sami ustalili.

I to tyle w dzisiejszym Huntweeku. Do zobaczenia za miesiąc, a wcześniej – mam nadzieję – na warsztatach.