Mini-lekcja 3. Karuzele – jakie sztuczki stosują popularni twórcy?
Wiele sztuczek, o których wspominałem w mini-lekcji o Reels można stosować z powodzeniem również w karuzelach, ale jest kilka wyjątkowych i z przyjemnością Ci o nich dzisiaj opowiem. To nie tylko są brudne sztuczki, ale również cenne porady, które zwiększą Twoje zasięgi i zacznijmy od tego, o czym jeszcze nie wszyscy wiedzą.
Dodawaj muzykę.
Zawsze.
Dlaczego?
Ano dlatego, że karuzele z muzyką traktowane są przez algorytmy hybrydowo: jako posty karuzelowe i rolki.
Tak, dzięki takiej bzdurce, jak muzyka Twoja karuzela wpada do puli postów rekomendowanych jako Reels. Nie jest to mit. Szef Instagrama oficjalnie to przyznał kilka miesięcy temu.
Jaka to musi być muzyka? To kompletnie bez znaczenia, w żadnym wypadku nie wybieraj „trendujących” piosenek, bo – wbrew temu, co twierdzi wielu ekspertów – mają one marginalne znaczenie dla budowania zasięgu publikacji.
Pierwszy slajd jest najważniejszy.
Nie bój się dużych fontów Nie bój się ogromnych fontów. Najlepsi i najpopularniejsi twórcy walą po oczach wielkimi napisami, bo wiedzą, że im większy tekst, tym większa szansa na zatrzymanie wzroku potencjalnego odbiorcy.
Ale ważniejsze od fontu jest to, co napiszesz. Pierwsze zdanie jest zawsze najważniejsze, o czym kilka razy mówiłem w szkoleniu, więc już wszystko wiesz 🙂
Drugi slajd jest bardzo ważny.
Jeśli opublikujesz karuzelę, a ja, skrolując Instagram, pominę ją, przegapię, to po kilku godzinach lub w następnych dniach Instagram może mi ją ponownie pokazać, ale wtedy zobaczę… drugi slajd. To tak to działa. Za pierwszym razem pierwszy slajd, za drugim, drugi.
Sztuczka polega na tym, że jako autor musisz drugi slajd traktować tak, jakby był pierwszym i dopiero trzeci slajd powinien być kontynuacją historii. Pamiętaj o tym – dwa pierwsze slajdy to zachęta, zajawienie tematu i rozbudzenie ciekawości.
Im więcej tym lepiej.
Popularni influencerzy kochają karuzele, bo każda reakcja, każde przesunięcie slajdu, like, komentarz, udostępnienie jest odnotowane przez algorytmy.
Wiemy, że czas spędzony na oglądaniu Reels ma ogromne znaczenie i im jest większy, tym większej grupie ludzi Twój film zostanie pokazany. Czy tak samo działa algorytm w karuzelach? Oficjalnie nie ma takich danych, ale możemy gdybać, że owszem, przy karuzelach to także ma znaczenie.
Zapytasz, ile slajdów powinno być w karuzeli? Odpowiem: tyle, ile uznasz za stosowne. Nie ma reguł i prywatnie nigdy nie liczę.
Niestety popełniam przy tym błąd. Lubię dawać zbyt dużo treści na pojedynczy slajd. To chyba jakaś nieuleczalna naleciałość po czasach blogowania.
Lepiej dać mniej treści i więcej slajdów niż na odwrót.
Najlepsze na koniec?
Tak, mnie też wkurza, gdy autorzy stosują sztuczkę, w której zmuszają mnie do uporczywego przesuwania slajdów aż dopiero na tym ostatnim dostaję to, po co przyszedłem. Ale to działa. Pamiętaj, że Twoim celem jest również zmuszanie ludzi do jak największej aktywności na Twoich materiałąch, bo tylko dzięki temu algorytmy w przyszłości będą częściej i chętniej pokazywały ludziom Twoje publikacje.
Twoja publikacja powinna mieć cechy mini-opowieści, która prowadzi czytelnika/widza od początku do końca, a co za tym idzie – jest całkiem logiczne, że “rozwiązanie” dajemy dopiero w ostatnich fragmentach.
Odradzam jednak dawanie tego, co najlepsze na koniec, bo Twój czytelnik może nie mieć wystarczającej cierpliwości, aby do tego końca dotrwać. Według mnie kluczowe są pierwsze trzy slajdy.
Pierwsze dwa – bo ich zadaniem jest zachęcenie do zapoznaniem się z materiałem.
Trzeci, bo w nim spełniasz pierwszą obietnicę. W nim dajesz pierwszą korzyść. Na tym trzecim slajdzie odbiorca (najczęściej nieświadomie) podejmuje decyzje, czy warto czytać dalej.
Zapisz to na później.
Chcesz, by ludzie zapisywali Twoje karuzele, bo to także jest bardzo lubiane przez algorytmy, dlatego nie dziw się, że wielu autorów namawia do zapisywania postów. Ty również przypominaj ludziom, że mogą sobie Twoją publikację zachować na inne czasy, ale sugeruję robić to tylko przy tych materiałach, które „nadają” się do zapisywania. To przede wszystkim materiały edukacyjne lub motywacyjne.
Swoją drogą – jak często zaglądasz do zakładki z postami, które zapisałaś wcześniej? Bo ja nigdy 🙂
Udawaj, że dajesz coś przydatnego
Na koniec maleńka kontrowersja.
Powiedzmy to sobie wprost: 99 procent karuzel (i Reels), w których ktoś nas czegoś chce nauczyć, coś wyjaśnić, to kompletne bzdury, banalne porady, oklepane tematy.
Ja codziennie widzę kolejne posty w rodzaju „Jak wybić się na instagram”, „To robisz źle…”, „Jak schudnąć 100 kg w tydzień”.
To wszystko ściema.
Nigdy niczego nie nauczymy się z rolek i karuzel.
Dostajemy zmakdonaldyzowaną wiedzę, która daje nam chwilowe poczucie satysfakcji, że oto czegoś nowego się dowiedzieliśmy, ale równie szybko o tym zapominamy.
Skołujemy dalej, ćpamy kolejne roleczki, porady, cudowne sposoby i tak bez końca.
Sztuką jest udawać, że dajemy coś ważnego i przydatnego, dlatego pamiętaj, że najważniejszy jest początek. Pierwsze wrażenie.
Zawsze zaczynaj od obietnicy korzyści. Jasno precyzuj, co Twój czytelnik lub widz dowie się z publikacji. Odbiorca musi mieć pewność, że jeśli zapozna się z Twoim materiałem, jego życie zmieni się na lepsze.
Nie obawiaj się przesadzać i wyolbrzymiać. Nawet jeśli Twoja publikacja nie będzie najlepsza na świecie, to niech przynajmniej udaje, że taka jest 🙂
Zatrzymasz uwagę na swojej publikacji, jeśli pierwszym zdaniem lub pierwszym kadrem wzbudzisz emocje.
A dobrze wzbudzone emocje generują reakcje. Zdaje się, że właśnie o tym mamy kolejną mini-lekcję…