Nie znamy się i raczej nie poznamy, bo wszystkich trzymam na dystans. Jestem skończonym łajzą w kwestii umiejętności zawierania nowych znajomości i jeszcze większym łajzą (chyba też skończonym) w ich podtrzymywaniu.
Nie jestem profesorem, nie mam doktoratu, jakieś studia skończyłem, chyba nawet dwa razy, ale nie wiem jakie, bo zgubiłem dyplomy. Marzę, by zostać kiedyś prezesem, dyrektorem, współzałożycielem czegokolwiek albo członkiem zarządu. Jakiegokolwiek.
Na co dzień przed nikim nie odpowiadam, nikomu się nie tłumaczę, nie wiem co to stres i brak wolnego czasu. Nie umawiam się na wódkę, nie chodzę na randki, nie składam życzeń, nie podnoszę klapy. Jeśli mój dzień nie zaczyna się od kawy, to lepiej, żeby w ogóle się nie zaczął.
Nie bywam intelektualistą, inteligentem, romantykiem, erudytą, misiem, słoneczkiem i cipciusiem. Wierzę w kosmitów, życie przed życiem, życie po życiu, duchy, latające świnie i Trójkąt Bermudzki.
Jestem autorem siedmiu książek, w tym sześciu swoich oraz kilkunastu szkoleń z szeroko pojętych social mediów, ale nigdy nie udowodniono mi, że na czymkolwiek się znam.
Dużo czytam, głównie o sobie. Chciałbym czytać więcej. Ciebie.